Ochrona prywatności - jak ograniczyć ślad cyfrowy

Co po tobie zostaje, gdy przeglądasz ogłoszenia, czego tryb prywatny nie załatwia i który element ludzie pomijają najczęściej.

Zardzewiała tabliczka z napisem Private zarośnięta zielonym żywopłotem

Opublikowano: 1 min czytania

Ślad po przeglądaniu zostaje w trzech miejscach naraz i to są trzy zupełnie różne sprawy. Na urządzeniu, u dostawcy internetu i po stronie stron, które odwiedzasz. Każde z tych miejsc trzeba załatwić osobno, bo jedno ustawienie nie zamyka wszystkich trzech.

Na urządzeniu

Tryb prywatny po zamknięciu okna nie zostawia historii ani ciasteczek. To sensowne zabezpieczenie przed kimś, kto sięgnie po ten sam telefon czy laptop, i tyle. Poza urządzeniem nie zmienia nic.

W sieci

Dostawca internetu widzi, z jakimi domenami się łączysz. Szyfrowanie chowa treść, ale samo połączenie zostaje widoczne. To jest ta część, której tryb prywatny nie dotyka w ogóle.

Płatności

Historia rachunku zostaje na długo i bank widzi ją w całości. O tej części ludzie myślą najrzadziej, choć akurat ona jest najtrwalsza.

Najczęstsze pytania

Czy tryb prywatny przeglądarki wystarcza?
Chowa historię na twoim urządzeniu i na tym kończy się jego rola. Dostawca internetu i odwiedzane strony widzą dokładnie to samo, co zawsze.

Tekst ma charakter informacyjny. Nie stanowi porady prawnej ani medycznej.

Powiązane artykuły