Roksa Plus - alternatywa i podobne ogłoszenia
Wyszukiwarka cudzych anonsów, skierowana do Polonii spoza Unii. Rezydentów UE strona prosi o wyjście.

Opublikowano: 1 min czytania
Roksa.plus nie działa jak portal, na którym zakłada się konto i pisze z innymi. To wyszukiwarka anonsów zebranych z innych serwisów. Da się dodać link do ogłoszenia, które już gdzieś wisi. Operator opisuje takie podstawowe dodanie jako bezpłatne. Pełne zarządzanie wpisem jest osobną opcją. Filtry obejmują miasto, wygląd, język i typ ogłoszenia: escort, masaż, pokazy, a w opisie strony także seks-telefon i pokazy wideo.
Najdziwniejsze jest to, do kogo serwis w ogóle mówi. Sam pisze, że działa pod prawem stanu Nevada i że jest dla Polonii amerykańskiej oraz dla osób spoza Unii Europejskiej, które bywają w Polsce. Na stronie jest prośba, żeby obywatele i rezydenci UE wyszli. Nie da się więc opisać Roksy.plus jako zwykłej polskiej tablicy dla każdego, kto mieszka w Warszawie albo w Krakowie. Ograniczenie jest częścią produktu, nie przypisem.
Automatyczne oceny zaufania wobec tej domeny bywają bardzo niskie. To powód, żeby czytać ogłoszenia ostrożnie, nie dowód, że serwis oszukuje. Wpisy, które widać na stronie, pochodzą od swoich autorów i z innych tablic. Roksa.plus je zbiera.
Podobne ogłoszenia
Najczęstsze pytania
- Czy Roksa.plus jest portalem, na którym zakłada się profil?
- Nie. To wyszukiwarka anonsów z innych serwisów. Dodaje się link do ogłoszenia, które już gdzieś wisi.
- Dla kogo jest ten serwis?
- Sam pisze, że dla Polonii spoza Unii, pod prawem stanu Nevada. Rezydentów UE prosi, żeby opuścili stronę.
- Czy dodanie linku jest płatne?
- Podstawową publikację operator opisuje jako bezpłatną. Pełne zarządzanie wpisem jest osobno.
Tekst ma charakter informacyjny. Nie stanowi porady prawnej ani medycznej.














