BDSM - co to jest
Co kryje się za czterema literami, z czego składa się ta praktyka i dlaczego bez stop-słowa cały układ się sypie.

Opublikowano: 2 min czytania
BDSM to skrót z trzech nakładających się par: B/D, czyli bondage i dyscyplina, D/s, czyli dominacja i uległość, oraz S/M, czyli sadyzm i masochizm. Litery M i D wchodzą podwójnie i stąd cztery litery zamiast sześciu.
W tej formie skrót przyjął się w latach dziewięćdziesiątych. Wcześniej mówiło się po prostu „sadomasochizm", a zmiana nie była kosmetyczna. Nowe określenie objęło praktyki, które z bólem nie mają nic wspólnego, jak samo unieruchomienie albo relacja oparta na poleceniach.
Cztery składowe
Bondage to unieruchamianie, linami, pasami, kajdankami. Dyscyplina dotyczy zasad i tego, co się dzieje przy ich złamaniu. Dominacja i uległość to wymiana kontroli, często bez jakiegokolwiek elementu fizycznego. Sadyzm i masochizm to przyjemność z zadawania i z odczuwania kontrolowanego bólu.
W praktyce rzadko występują osobno. Większość scen łączy dwa albo trzy, w proporcjach ustalanych za każdym razem od nowa.
Zgoda
Tu leży cały ciężar. W środowisku funkcjonują dwa skróty na tę zasadę: SSC, czyli bezpiecznie, rozsądnie, za zgodą, oraz RACK, czyli świadoma zgoda przy akceptacji ryzyka. Różnią się akcentem, nie sednem.
Narzędziem jest stop-słowo, umówione wcześniej hasło, po którym scena kończy się od razu i bez dyskusji. Wybiera się coś, co do sytuacji nie pasuje, żeby nie dało się tego pomylić z częścią scenariusza. Bez stop-słowa nie ma mowy o świadomej zgodzie, bo nie ma jak jej wycofać.
Trzecia rzecz to rozmowa po wszystkim. W środowisku nazywa się ją aftercare i traktuje jak część praktyki, nie jak miły dodatek.
Gdzie kończy się to, na co można się umówić
Polskie prawo nie uznaje zgody za okoliczność, która wyłącza odpowiedzialność za ciężki uszczerbek na zdrowiu. Praktyki zostawiające trwałe następstwa nie stają się legalne przez to, że obie strony tak ustaliły. To nie jest teoretyczne zastrzeżenie, tylko powód, dla którego środowisko tak naciska na znajomość ryzyka.
Czym BDSM nie jest
Nie jest synonimem przemocy, bo przemoc definiuje brak zgody, a tutaj zgoda jest warunkiem wstępnym. Nie jest też zaburzeniem. Klasyfikacja ICD-11 zdjęła praktyki konsensualne z listy jednostek chorobowych.
Dlaczego w ogłoszeniach sam skrót niewiele mówi
Bo potocznie brzmi jak nazwa jednej czynności, a jest parasolem nad kilkunastoma bardzo różnymi. Ktoś zainteresowany wyłącznie unieruchomieniem i ktoś zainteresowany relacją opartą na poleceniach mieszczą się pod tym samym skrótem, a nie mają ze sobą prawie nic wspólnego.
Podobnie zresztą jak klimat GFE, skrót opisuje raczej obszar niż konkret. Rozstrzygają ustalenia przed spotkaniem: co wchodzi, co jest wykluczone i jakie obowiązuje stop-słowo.
Węższym pojęciem jest odgrywanie ról. Bywa elementem BDSM, ale równie dobrze funkcjonuje samo.
Najczęstsze pytania
- Co oznacza skrót BDSM?
- Trzy pary pojęć naraz: bondage i dyscyplina, dominacja i uległość, sadyzm i masochizm.
- Na czym polega BDSM?
- Na praktykach opartych na wymianie kontroli między osobami, które wcześniej ustaliły zasady i granice.
- Co to jest stop-słowo?
- Umówione wcześniej hasło, po którym scena kończy się natychmiast. Bez niego nie ma jak wycofać zgody.
Tekst ma charakter informacyjny. Nie stanowi porady prawnej ani medycznej.


